Tanie kremacje zwłok w Warszawie

Tanie kremacje zwłok w Warszawie

Wczoraj zmarł mój mąż i zastanawiam się nad formą pochówku. Dowiedziałam się, że zasiłek pogrzebowy nie wystarczy na wszystkie potrzeby związane z tradycyjną ceremonią pogrzebową. Ja nie mam żadnych oszczędności, bo mąż ograniczał mi dostęp do konta. Wszystkie swoje oszczędności przepisał teściowej, a ja zostałam bez grosza z czwórką dzieci na utrzymaniu. W tej sytuacji jestem zmuszona wybrać nietradycyjną formę pochówku, czyli kremację zwłok.

Bogata oferta kremacji zwłok w stolicy

kremacje zwłok warszawaPrzejrzę dostępną ofertę zakładów pogrzebowych i wybiorę najtańszą. Jest taki zakład pogrzebowy w Warszawie, który ma bardzo niskie ceny, ale jakość świadczonych usług jest trochę gorsza. Musze się na to rozwiązanie zdecydować, bo nie mam wyjścia. Umówiłam się na spotkanie i podpisanie umowy. Koszt kremacji wyniesie mnie trzysta złotych, ale trumna będzie sosnowa. Najtańsza urna kosztuje pięćdziesiąt złotych, więc na nią się też zdecyduję. Jeśli chodzi o kremacje zwłok Warszawa ma bardzo bogatą ofertę, ale ja wybrałam najtańszy zakład pogrzebowy. Kremacja zwłok ma odbyć się już jutro. Wcześniej ciało ma zostać umyte i elegancko ubrane. Będzie też wykonany drobny makijaż, ponieważ mój zmarły mąż ma wiele ran na twarzy. Przed trafieniem ciała do pieca, będziemy mieć chwilę na pożegnanie zmarłego. Pojawi się też fotograf i mały poczęstunek oraz kawa. Sam proces kreacji zwłok potrwa około dwóch godzin. Zwłoki zostają spalone w temperaturze tysiąca dwustu stopni. Ważne, aby zmarły nie miał na sobie rozrusznika serca ani żadnych metalowych wstawek. Jest to bardzo ekologiczna forma pochówku, co mi bardzo odpowiada. Po kremacji prochy trafią do urny, a pogrzeb odbędzie się na kolejny dzień. Musze jeszcze obdzwonić rodzinę i poinformować o śmierci męża, bo nie wszyscy wiedzą. Nie miałam głowy do tego, ale muszę wziąć się w garść, bo zostałam sama. 

Trudno jest się pogodzić ze śmiercią bliskiej osoby. Nie układało mi się w małżeństwie, bo mój mąż mnie notorycznie zdradzał i upokarzał. Jednak, chcę pochować go z godnością, chociaż nie stać mnie na stypę. Mąż zawsze chciał zostać skremowany, więc nie zastanawiałam się zbyt długo. Przeważyło też to, że nie stać mnie na tradycyjną formę pochówku, bo nie mam żadnych oszczędności. Niestety, ale teściowa nie poczuwa się do wsparcia mnie finansowo.

Close Menu